Czwartek, 17 sierpnia 2017

Toruń

Współczesny zeszycik z przepisami [KULINARIA W SIECI]

O blogach kulinarnych opowiada dr Magdalena Mateja

Fot.: Nadesłana

Paulina Błaszkiewicz

W blogowaniu i komunikowaniu się w sieci ważna są - autentyczność, systematyczność i oryginalność. Dr MAGDALENA MATEJA, medioznawca z UMK w rozmowie z „Nowościami” opowiada, jak zaistnieć w sieci kulinarnym blogiem i dlaczego warto to zrobić.


Każdy może prowadzić bloga?
Teoretycznie tak. Jeśli ktoś ma sprzęt do redagowania treści zaczynając od smartfona, a na komputerze stacjonarnym kończąc i posiada dostęp do sieci, to nie ma przeszkód, aby prowadzić bloga.

Ale nie każdy osiąga taki sukces jak Marta Dymek - prowadząca „Jadłonomię”.
Blogosfera kulinarna podobnie jak modowa stwarza możliwość zarabiania pieniędzy dzięki prezentowanym treściom. Warto w niej zaistnieć i wykorzystać pewne mechanizmy, które gwarantują pozyskiwanie materiałów do testowania, nagród dla Czytelników, wreszcie promocji marek, z czego mogą być pieniądze.

Co zatem trzeba zrobić, by zacząć zarabiać?
Pierwsza rzecz to wybranie skutecznego narzędzia, które jest funkcjonalne. Do wyboru mamy kilka darmowych platform blogowych. Warto podkreślić, że w blogowaniu i komunikowaniu sieciowym niezwykle ważny jest autentyzm. Osoba, która się nie zna na gotowaniu, nie powinna absolutnie zakładać bloga. Ważna jest też regularność i systematyczność pisania. Jeśli ktoś chce spopularyzować swój blog, to musi założyć, że będzie prezentował na nim treści przynajmniej raz w tygodniu, a najlepiej częściej. Inna rzecz to forma bloga. Musi być oryginalny.

Od czego zależy popularność bloga?
Liczy się pomysł. Jeżeli chcemy działać w blogosferze kulinarnej, to musi to być coś, co się wyróżnia. W mediach obowiązuje zasada: „Wyróżnij się lub zgiń”. Takich zwykłych blogów jest mnóstwo. Pojawiają się nawet specjalne serwisy, które agregują treści kulinarne. Ich działanie polega między innymi na tym, że po wpisaniu jakiegoś hasła, na przykład „babka piaskowa”, mamy od razu całą paletę dostępnych rozwiązań. W związku z tym na bloga kulinarnego powinniśmy wybrać tematykę, która będzie oryginalna. To może być na przykład „danie w 15 minut”, „dania nie do wykonania”, „kuchnia czarna i biała” czy „dania z literatury” od „Pana Tadeusza” zaczynając, a na rozmaitych dziełach literatury światowej kończąc. Inwencja jest niebywale istotna. Nie wolno też powtarzać pomysłu, który już w sieci funkcjonuje. Jeśli chodzi o formę bloga, to zwróćmy uwagę, że konsumujemy przede wszystkim oczami...

No właśnie. W związku z tym na blogu bardzo często widzimy piękne, efektowne zdjęcia w jasnych i ładnych pomieszczeniach. Co zrobić w sytuacji, gdy nasza kuchnia odbiega od ideału i nie wygląda jak ta w magazynie z ładnymi wnętrzami?
Na niedzielnych i poniedziałkowych warsztatach, które poprowadzę w ramach Toruńskiego Festiwalu Nauki i Sztuki, chcę pokazać między innymi to, jak przy ograniczonych środkach można zrobić piękne zdjęcia. Tajemnica tkwi w emocjach. Jeśli zdjęcia są realizowane w bliskich planach, to uda nam się uniknąć braku zgrabnego stołu, efektownego obrusa czy porcelanowej zastawy. Nie musimy też posiadać wielkiej, przestronnej kuchni, jeśli skupimy się na szczegółach, czyli prezentowanej przez nas potrawie.

A co z blogerem? On też ma pokazywać siebie, swój świat i to kim jest?
Tak. Jeżeli kucharz czy kucharka jest osobą, która potrafi sprzedać się w obiektywie czy kamerze, to koniecznie powinni to robić. Dlatego, że nic tak człowieka nie interesuje jak drugi człowiek. Poza obrazami warto wykonać wysiłek i spróbować też wideo. I smartfony, i aparaty fotograficzne umożliwiają realizację filmów. Programy do montażu też są dostępne w sieci, więc to kwestia edukacji technologicznej, która się opłaca. Wielu moich studentów przygotowuje photocasty na bloga lub wideocasty. Oni sięgają po te narzędzia po raz pierwszy, a po kilku godzinach są w stanie wykonać zadanie. Więc to nie jest rzecz, która przewyższa możliwości średniointeligentnego człowieka zaznajomionego z nowymi mediami.

Obrazy, wideo. O czym jeszcze powinniśmy pamiętać?
O tekście. Smakowitym tekście. Używamy języka, który przemówi do wyobraźni i zmysłów: oka, czasami ucha, nosa, języka i dotyku. Te wszystkie zmysły umożliwiają nam poznawanie świata. Tymi zmysłami trzeba przemówić, żeby dostać się do innych ludzi. Sięgamy po metafory, efektywne epitety, które nie są takie suche jak... przepis. On jest z natury rzeczy tylko instrukcją i niczym więcej.

Czy tradycyjne przepisy umierają?
Nie. Zanim gotowanie na ekranie stało się modne, czyli zanim media masowe i nowe media zainteresowały się kulinariami, to funkcjonowały bardziej sentymentalne „Kuchnie polskie” itp. W lokalnych społecznościach zbierano też przepisy, które później składały się na książkę. Sama posiadam taką w domu. Te kulinaria funkcjonują w przekazach ustnych i pisanych, jak i w mediach masowych. Blog jest po prostu współczesną odmianą dawnego zeszycika z przepisami.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.